31 August 2014

Spacer po Bydgoszczy

Cześć kochani! Dzisiaj razem z Bartkiem wybrałam się do Bydgoszczy. Po części na zakupy, ale ogólnie chcieliśmy trochę się przejść po Bydgoszczy i porobić jakieś zdjęcia na bloga! Wczoraj cały wieczór główkowałam co by ubrać, aż w końcu  udało mi się stworzyć prostą, ale wygodną stylizacje, choć było mi momentami za ciepło, bo prognoza pogody mnie oszukała. Spotkałam także dwie czytelniczki swojego bloga. Spędziłam z nimi praktycznie cały dzień. Świetne dziewczyny i także prowadzą blogi. Jak już wspominałam bardzo lubię spędzać czas ze swoimi czytelnikami. I cieszę się, że miałam możliwość poznania kolejnej dwójki z Was. Pojechaliśmy na Młyńską, gdzie zrobiliśmy sobie trochę zdjęć na moście i przy operze. U mnie w mieście nie ma zbytnio ciekawych miejsc na zdjęcia, więc cieszę się, że mogę wpaść do Was z czymś innym. Może niektórzy z Was pamiętają to miejsce już z mojego bloga, ponieważ uczestnicząc na wymianie polsko-niemieckiej właśnie tam pojechaliśmy, a ja oczywiście zrobiłam trochę zdjęć. Nieważne! Dzień zdecydowanie uważam za udany. Co prawda nie zrobiliśmy jakiś super wielkich zakupów, ale co się dziwić? Teraz gdy wszędzie są nowe kolekcje jest drożyzna, a nie jestem osobą, lubiącą przepłacać, haha. W Bydgoszczy byliśmy do godziny 21 i przyjechaliśmy do Bartka, gdzie zostaję na noc. Jak zwykle wypadło to spontanicznie. Bartek właśnie się kąpie, więc mam chwilę spokoju, gdzie mogę skupić się tylko na blogu i poście. 
Gorąco chcę Was zaprosić na blogi dziewczyn. Zapraszam do obserwacji! 


Koszula - romwe.com | top - H&M | Spodnie - Zara | Trampki - converse | plecaczek - brytyjka.pl

Plecaczek to moja nowa miłość! Jest taki wygodny! Wolę zdecydowanie nosić go, niż torebkę! :) 
Życzę Wam dobrej nocy! :* Pozdrawiamy razem z Bartkiem!

Tak w ogóle po raz drugi Bartek stanął za obiektywem, w roli fotografa. :) ! - Kazał mi to napisać, hahaha. 

29 August 2014

Jestesmy rodzina ♥

Cześć! Ahh jak ja kocham życie blogerki! A dlaczego? Ponieważ wiem, że piszę to wszystko do osób, które doceniają mój wkład. Nie użyję słowa 'praca', ponieważ prowadzenie bloga sprawia mi przyjemność i nie traktuję tego jako pracę. Chcę byście wiedzieli, że to właśnie Wy - Drodzy czytelnicy, jesteście dla mnie najważniejsi. Moim największym marzeniem, to jest poznać Was wszystkich! Choć jest to marzenie praktycznie nie do spełnienia to mam nadzieję, że chociaż uda mi się poznać część z Was. Przypadkowe spotkania są bardzo przyjemne, aczkolwiek będę chciała dla osób chętnych zrobić spotkanie. Najpierw w okolicach, a gdy spotkanie w okolicach wypali to wyruszę w dalszą podróż. Dla Was wszystko! Dla mnie bardzo ważne jest byśmy mieli super kontakt. Wy znacie mnie, a ja chcę poznać Was! Dzisiaj zostałam poproszona, przez dwie czytelniczki z mojego miasta, abym zrobiła sobie zdjęcia do ramek. Why not? Ucieszyłam się bardzo, że będę mogła sprawić im przyjemność. Dziewczynki mają 12 lat. Fakt, są trochę ode mnie młodsze, ale każdy z nas miał kiedyś te 12 lat i sami wiecie, że nawet takie małe rzeczy a cieszą, dlatego też wyraziłam chęć na spotkanie. Dziewczyny nawet wiedziały gdzie mieszkam, ponieważ również w moim bloku mam czytelniczki, haha. Spotkanie przebiegło świetnie i choć jestem cała pogryziona, a Sara nie dała mi dojść do słowa, ponieważ jest taka rozgadana to jestem zadowolona. Karolina zaś od jakiegoś czasu nosiła moje zdjęcie w torebce, na wypadek gdyby mnie spotkała, ponieważ chciała podpis. Mega miłe było podpisanie komuś zdjęcia i szczerze mogłabym robić to codziennie, patrząc jak na czyjejś twarzy pojawia się uśmiech! :) Za dużo o sobie rozmawiać nie chciałam, ponieważ to je chciałam poznać. Mam nadzieję, że dziewczyny są zadowolone i że nie rozczarowały się moją osobą, haha. 

3majmy się razem! Jesteśmy rodziną!

Jutro wybieram się z Bartkiem do Bydgoszczy i będziemy chcieli porobić właśnie jakieś zdjęcia itd. Fajnie by było gdyby znalazła się choć jedna chętna osoba z Bydgoszczy, która chciałaby się ze mną spotkać, porozmawiać, czy porobić zdjęcia. 
Jest ktoś chętny z Bydgoszczy? :)

Miłego wieczoru! :) 
I zachęcam jeszcze Was do wzięcia udziału w ankiecie. Całkowicie anonimowej! KLIK

28 August 2014

Skorzany plecaczek

Cześć kochani! Dzisiaj od rana dzień spędzam z Bartkiem. Zaczynając od wspólnego śniadanka, kończąc na kolacji. Uwielbiam spędzać w ten sposób dni, a dzisiaj nawet stwierdziłam, że czas nauczyć mojego chłopaka robić zdjęcia na bloga. Co prawda wybraliśmy się na nie troszeczkę za późno, a mój aparat jest nieporównywalny do jakości lustrzanki, więc żeby zrobić znośne, nierozmazane zdjęcia, trzeba się nieźle natrudzić. Pomimo tego, że Bartek pierwszy raz w ręku miał mój aparat, to myślę, że poradził sobie świetnie. Nawet sam zaproponował miejsce, w które moglibyśmy się wybrać. Te zdjęcia są miłym zakończeniem lata, ponieważ na zdjęciach są żywe kolorki, a już niebawem przywitamy oby złocistą i mało deszczową jesień! Bartek teraz chodzi i się cieszy, że tak ładnie poradził sobie w roli fotografa, a nawet narzucił temat, że chyba nim zostanie, haha. To jest taki duży dzieciak, uwielbiam go, bo mogę łatwo się rozweselić i kocham, ponieważ traktuje mnie jak każda dziewczyna by chciała być traktowana. Jest to mój partner i przyjaciel w jednym. Kochanie, a teraz coś do Ciebie - mam nadzieję, że na mojego bloga będziesz wchodził częściej niż tylko wtedy, gdy ładnie o Tobie piszę, haha! Może czas przejść do zdjęć! 


A tak w ogóle na zdjęciach prezentuję Wam świetny plecaczek, który zamówiłam w ostatniej chwili. Będzie mi on towarzyszył w nowej szkole. Jest bardzo wygodny, a co najważniejsze świetnie wykonany! Zakupiłam go na pewnej stronie internetowej. Może go nie znacie, ponieważ ja sama natrafiłam całkowicie przypadkiem, a więc o nim napiszę, ponieważ ceny są chyba na każdą kieszeń! 
Sklep ten nazywa się brytyjka.pl i znajdują się na nim plecaki damskie, torebki, portfele, eko-torby, paski, bielizna, akcesoria oraz inne rzeczy. Mnie przekonały ceny. Gdy weszłam w kategorię plecaki wiedziałam, że na pewno coś zamówię, tym bardziej, że nie miałam plecaka do szkoły. Obstawiałam raczej, że będę nosiła torebkę, ale wolę nie pogarszać stanu mojego kręgosłupa. Nie chcę narażać się na jeszcze większy ból. Ogólnie są to rzeczy z PRIMARKA! Wiele z Was uwielbia ten sklep, aczkolwiek w Polsce nie mamy do niego dostępu, więc tym bardziej się ucieszyłam. Zapłaciłam za niego 79 zł! Obawiałam się tylko, że jakość będzie słaba, ale naprawdę jak na zamówioną w ciemno rzecz z internetu, jestem zachwycona a za przesyłką czekałam tylko 24h. :)

 
Kurteczka - allegro.pl | bluzka - KLIK | spodnie - no name | trampki - converse | plecak - Brytyjka.pl

Nawiązując do dnia wczorajszego, to pod wieczór wyszłam z Bartkiem i po pierwszych 10 minutach spotkał mnie nieszczęśliwy wypadek. Wypadło mi kolano, haha. Brzmi to zabawnie, ale wtedy było to tragiczne, nie miałam nawet sił na uronienie łzy, bo ból przez pierwsze minuty był dosyć silny, aż zasłabłam. Na szczęście było to tylko wyhaczenie i kolano od razu powróciło do normalnego stanu, jednak było to dla mnie szokujące. Zawsze się bałam, że to nastąpi, ponieważ w podstawówce byłam świadkiem takiego wypadku na wf'ie, tyle że kolano nie powróciło, a noga trafiła w gips. Uff.. jak dobrze, że mnie spotkało szczęście w nieszczęściu, bo jeszcze na rozpoczęcie bym szła z nogą w gipsie.. Takie, całkiem 'standardowe' przywitanie, nowej szkoły... 

Mam nadzieję, że zdjęcia Wam się podobają! Pochwalcie Bartka! Będzie mu na pewno mega miło! :)

Dobrej nocki!

26 August 2014

Mile spotkanie | kapcie swinki!

Cześć kochani! Planowałam dla Was nagrać lookboka z serii "Back to school". Za kamerą miała stać Fiki, aczkolwiek ma ona zbyt napięty grafik i nie zdążymy tego zrobić przed powrotem do szkoły. Postanowiłam jednak nie rezygnować z tego planu bo mam naprawdę ciekawy pomysł i nagram go we wrześniu. Będą to propozycje stylizacji. Może to nawet lepiej, że dodam później, ponieważ dojdą do mnie zamówione rzeczy i stworzę stylizacje również z tymi nowymi ciuchami. Poza tym rok szkolny jest długi, więc chyba gdy złamię zasadę dodawania tego typu filmików, przed rozpoczęciem roku szkolnego, nic się nie stanie. Dzisiaj wybrałam się do mojej przyszłej szkoły, ponieważ nie otrzymałam żadnego telefonu ani nic i chciałam potwierdzić wybór tej właśnie szkoły. :) Zostało zaledwie kilka dni, nie mogę w to absolutnie uwierzyć. 


A tak w ogóle wracając do domu, spotkała mnie miła niespodzianka. Przechodząc obok około 12 letnich dziewczynek usłyszałam szeptem: To Jessika! Zrobiło mi się od razu miło, bo wiedziałam, że chodzi o mojego bloga. Gdy szłam dalej, dziewczynki mnie zawołały po czym chwilę porozmawiałyśmy. Przypominam, że w moim mieście się absolutnie każdy zna więc zaczepienie mnie na ulicy u nas jest niecodzienną rzeczą. Później poprosiły mnie o zdjęcia, ja sama zrobiłam sobie z nimi pamiątkowe selfie. Było mi bardzo miło poznać moje czytelniczki i cieszę się, że mam tak zróżnicowany wiek wśród moich obserwatorów. Zdarzają mi się maile od Waszych mam, od panów, pań, nastolatków, młodych dorosłych itd. Jest mi niezmiernie miło! A dziewczynkom z dzisiaj gratuluję śmiałości, bo wiem, że często wiele osób spotyka różne blogerki, ale nie mają odwagi podejść. A więc brawa. ;)  A kolejna ciekawostka taka, że od szkoły do domu mam ze 3 minuty drogi, więc akurat mi się poszczęściło, że w tym odcinku je spotkałam. 
Tak w ogóle gdy wracałam z Warszawy wpadłam z Fiki do Pepco, choć jest u mnie w mieście to wtedy postanowiłam umilić sobie końcówkę męczącego dnia i kupić coś słodkiego. Padło na słodkie kapcie świnki, które są cieplutkie i strasznie wygodne. Jak już wspominałam w notce z faktami - mój styl jest naprawdę nieokreślony. Pomimo mojego klasycznego stylu, lubię takie słodkie rzeczy. 

 19,99 zł PEPCO.

Na zdjęciu jakoś wydaję się te kapcie nieprzyjemne już zmechacone, a to właśnie jest taki delikatny, mega przyjemny w dotyku puszek! ;) Minusem jedynie jest jasny kolor, przez co bardzo szybko się brudzą. A kosztowały mnie one jedynie 19,99 zł. 

Otrzymałam dzisiaj również paczuszkę z romwe.com, ponieważ jeszcze gdy z nimi współpracowałam miałam wbijaną kasę na konto, za którą mogłam kupować w ich sklepie ciuchy. Zostało mi 10$ i znalazłam naszyjnik do tej kwoty, więc postanowiłam zamówić. Niestety naszyjnik otrzymałam, widać celowo połamany w pół. Być może dlatego, że chcieli wcisnąć taki naszyjnik do małego pudełeczka, co było rzeczą niemożliwą.. Pokażę go Wam w jakiejś stylizacji, oczywiście gdy uda mi się do naprawić. Właśnie przyszła moja mama i jak to powiedziała: co za klapsy, no debile. Haha tak właśnie. Tym bardziej, że jest to metalowy naszyjnik i w kartonowym pudełku nie miał prawa się przełamać...  Czasem nawet w takich firmach można trafić na chamstwo i buble.. :D
3majcie się! Miłego dnia!

20 August 2014

About me - kilka ciekawostek

Cześć kochani dzisiaj wpadam do Was z faktami o mnie. Chcę byście poznali mnie trochę lepiej. Nie przedłużając, zaczynamy! :)
Moim marzeniem z dzieciństwa był wyjazd do Disneylandu i zobaczenie wieży Eiffla i w tym roku udało mi się to marzenie spełnić. 

Jak byłam mała chciałam zostać piosenkarką bądź modelką, co wydaje mi się być bardzo pospolitym marzeniem każdej dziewczynki... pomijając jeszcze księżniczkę!
 ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Nigdy nie chwalę się blogiem. Nie rozmawiam o nim z osobami, które same nie zaczną tematu, ponieważ znam tok myślenia ludzi i wiem, że wspominając jednym słowem o blogu, drogiej podróży, bądź rzeczy, od razu padają komentarze typu: rozpieszczona, pusta gówniara. Oczywiście na asku, bądź blogu z anonima. Nie prosto w twarz. :)
 ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Uwielbiam pomagać. Chciałabym w przyszłości zorganizować dużą zbiórkę i wyjechać do biednych części Afryki, by choć trochę pomóc. Kiedyś z tego powodu potrafiłam płakać kilka h w szkole, ponieważ naoglądałam się filmików na yt z warunkami ich życia. Nie było to tak dawno, bo może w pierwszej lub drugiej klasie gimnazjum i na pewno osoby z mojej klasy dokładnie to pamiętają. 


Kocham zwierzęta. Moim marzeniem było otworzenie schroniska, jednakże wiem jakie to ciężkie jest w utrzymaniu, zatem będę wspierała schroniska już istniejące, w postaci zbiórek i tego typu rzeczy.
♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Podobno na blogu sprawiam inne wrażenie. Wrednej, zadumanej w sobie osoby. Nie wiem czym jest to spowodowane. Tym, że zrobię poważną minę, bądź może czasem wrednawą na zdjęciu?
♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Nie jestem zbyt pewną siebie osobą i wiedzą o tym moi bliscy, nie uważam się za idealną, wręcz przeciwnie, mam o sobie złe zdanie, jednakże staram się nie pokazywać tego innym i znaleźć w sobie atuty. 


Jestem bardzo szczera i pyskata. Jeśli ktoś zrobi coś co mi się najwyraźniej w świecie nie podoba, reaguję. Nie w wybuchowy sposób, ale w taki by dać komuś do zrozumienia. I robię to albo prosto w twarz, albo przez internet jako oczywiście ja, a nie anonim.
♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Nie lubię żyć z kimś w niezgodzie, więc często to ja przepraszam i próbuję dojść do porozumienia, by nie żyć ze sobą jak pies z kotem. Ogólnie jestem bardzo towarzyską osobą i potrafię się za klimatyzować chyba w każdym otoczeniu.
♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Usunęłam facebooka i aska. Zdałam sobie sprawę, że:
po pierwsze to uzależnia, po drugie tworzy się wiele nieprzyjemnych akcji, po trzecie wcale to nikogo nie uszczęśliwia. Wydaje mi się, że jestem przykładem, że można żyć bez fejsa i jeśli ma się silną wolę można wszystko. Wiem jednak, że nikt inny nie poprze mnie, ponieważ facebook i ask, to dla nich całe życie. Przyznajcie sami. Ile godzin dziennie spędzacie na face? O ile nie macie messengerów i internetów w telefonie. Wtedy dostępni jesteście 24/7. Jednakże to Wasza sprawa.
Jakakolwiek Jessika Chińcza na facebooku to nie jestem ja!


Do niedawna chciałam zostać psychologiem, ponieważ pomagałam wielu osobom, nawet z mojego miasta z różnymi problemami i myślałam, że nadaję się do tego, póki nie łączyłam problemów ludzi ze swoim życiem prywatnym. Zbyt bardzo się zaczęłam przejmować i szukać rozwiązania dla nich, zamartwiając się, by wyszli z różnych bagien. Tak ludzie z mojej mieściny. :) Nawet nie wiecie ile osób zaufało mi i przekonało się, że nie taki diabeł straszny, jakiego malują.
♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Chyba jestem osobą godną zaufania. Pomimo zerwania kontaktów z różnymi osobami nadal wszystko zostawiam dla siebie. Tak samo jeśli chodzi o kłótnie. Nie reaguję zbyt pochopnie i nie wygaduję głupot, kiedy towarzyszą mi nerwy.
♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Nie rozumiem sama swojego stylu. Bardzo podobają mi się rzeczy eleganckie, swagerskie oraz słodkie. Nadal nie potrafię się zdecydować, w którą stronę mam iść. Jednak myślę, że postawię na klasykę i stonowane kolory. 

Prześliczny sweterek nietoperz - KLIK

Nie lubię, gdy ktoś kogo nie znam o mnie źle mówi. Jednakże nie przejmuję się tym i zachowuję spokój. Typowe powiedzenie się sprawdza: Nie obchodzi mnie co o mnie myślisz, ja nie myślę o Tobie wcale.
 ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥ ~~ ♥
Mam nadzieję, że tym postem udało mi się, choć trochę Was do siebie przybliżyć. Już otrzymałam komentarz, że tym postem kopiuje Ankyls, ponieważ niedawno zrobiła coś podobnego. Naprawdę? Nie jestem aż tak zdesperowaną osobą, by kopiować wszystko co związane z moją ulubioną blogerką. Myślę, że to widać. W żaden sposób nie próbuję się do niej upodobnić, zaczynając od stylu, kończąc na sposobie prowadzenia bloga. Post z faktami jest najbardziej popularnym postem, wśród blogosfery, więc nie rozumiem zbędnych komentarzy na ten temat. Ja sama długo, zwlekałam na dodanie tego posta. Nawet miałam w wersjach roboczych, oraz notatkach na komputerze, ale postanowiłam wystukać coś na świeżo dla Was. Co do mojego laptopa to okazało się, że potrzebna była tylko nowa ładowarka i done. :) Wszystko chodzi jak powinno.
Buziaki. :*

Mam dobry humor, a więc postanowiłam odwiedzić wszystkie blogi osób, które
skomentują ten post. :) Na pewno zostawię również ślad po mojej wizycie. :)

17 August 2014

Zepsuty :)

Cześć kochani! Właśnie piszę do Was z komputera. Mój laptop od dłuższego czasu szwankował, aż  w końcu całkowicie wysiadł. Zobaczę jeszcze co z tym fantem zrobić. Póki co pozostaje mi korzystanie z komputera co jest dla mnie niewygodne. Zawsze marudzę na wielki ból kręgosłupa, który mi towarzyszy przez chorobę. Jednak tyle dam radę by chociaż coś do Was napisać. Dzisiaj nadszedł czas na notkę bez głównego celu. Na dniach chciałabym napisać dla Was post z faktami o mnie. Czy jesteście ciekawi? ;) Prawdę mówiąc nie mogę uwierzyć, że wakacje 2014 dobiegają końca. Bardzo szybko zleciały, ale bardzo pozytywnie, choć po części tragicznie, haha. Dzisiejszy dzień spędzam klasycznie, czyli w łóżku oglądając trudne sprawy itp. Poprzeglądam jeszcze szybko Wasze blogi po czym będę dostępna co jedynie na instagramie i snapie - jessikachincza. 
Co do moich czarnych włosów to zdecydowanie przypadły mi do gustu i dobrze już się w nich czuję. W sumie nie mam wyjścia, ponieważ próba pozbycia się czerni okazała się być nieudana. Czarny kolor myślę, że chcąc nie chcą pozostanie jeszcze ze mną długo. Co do moich obaw, że nikt u mnie w mieścinie nie ma czarnych włosów farbowanych (z tych co znam) i będę czuła się głupio... zniknęły. Zauważyłam, że każdy postanowił mnie wspierać i farbować się na czarno. :)

A Wam drodzy czytelnicy, życzę udanej soboty! I korzystajcie z resztki wakacji jak tylko możecie! ♥

14 August 2014

Relacja - Casting Warszawa

Cześć kochani! Nareszcie spędzę dzisiaj noc w domu. Jak wiecie, wczoraj byłam na castingu, na prezenterkę do programu Disney Channel. Zacznę od początku. 12.08 wyjechałam przed południem do FikiBlog. To było nasze dopiero drugie spotkanie, a już ze sobą nocowałyśmy. Ja jestem bardzo otwarta na nowe znajomości i powtarzam to bardzo często. Zatem ucieszyłam się, że możemy się lepiej poznać. Przyjazd jednak był spowodowany wyjazdem do Warszawy, na casting, na który obie byłyśmy zaproszone. Dzień u Wiktorii spędziłam naprawdę świetnie i mam wrażenie jakbyśmy były najlepszymi przyjaciółkami. Tak świetnie się dogadujemy! Pomimo iż miałyśmy wstać następnego dnia o 4 rano, późno poszłyśmy spać. Nim się obejrzałyśmy zadzwonił budzik. To dzisiaj! Stres towarzyszył od rana. Marzyłyśmy tylko o tym, żeby wszystko poszło idealnie! Nie jestem przesądna, ale jak na ten dzień, to data trzynastego mnie trochę wystraszyła. Jedynym pechem tego dnia był zepsuty pociąg. Zrobiło się małe zamieszanie, ale prędko znaleźliśmy inne wyjście. Obok akurat zatrzymał się inny pociąg, który jechał również na Warszawę wschodnią, a więc przesiadłyśmy się do niego. Wszyscy pasażerowie naszego pociągu, tak zrobili z tego względu, że awaria miała trwać od 50 minut w górę...

 1 zdjęcie po przyjeździe do Fiki | lody na balkonie | Portret od Fiki sprzed roku! |
śpiewanko time | gorąca herbatka | odwiedziny Bartka

Łatwo trafiliśmy na plan. Najlepsze było nasze zdziwienie kiedy mówimy do pana na straży: Szukamy Soho Factory.. a on odpowiedział: ale czego dokładnie? To jest 10 hektarów.. Na szczęście to studio mieściło się praktycznie na samym początku. Po wejściu złapał mnie olbrzymi stres. Zobaczyłam, że przesłuchania nie są indywidualne i że przy wszystkich będę musiała robić to co do mnie należy. Trochę zwlekałam ze swoim nagrywaniem, a nawet polały się łzy. Jestem strasznie emocjonalna i tym razem to tak właśnie wpłynął na mnie stres. Na szczęście panie z planu opowiedziały mi o co chodzi konkretniej. Zebrałam siły i dałam power. Myślę, że wyszłam bardzo naturalnie choć było ciężko, ponieważ chciałam się zaprezentować jak najlepiej by się dostać do programu. Czekam na odpowiedź i jeszcze trochę sobie poczekam, bo może na koniec miesiąca rozstrzygną ten casting. Ja nie liczę na cud, ponieważ nie mam jakiejś nietypowej, przyciągającej urody, a wybierać trójkę dziewczyn będzie USA, zatem nie wiem czy typowa Polska uroda się sprzeda. Zobaczymy, bądźmy dobrej myśli. Jeśli jednak się nie uda, nie będę zawiedziona. Było to naprawdę świetne doświadczenie. Warto próbować czegoś nowego i się kształcić. Jestem zadowolona, że w ogóle otrzymałam taką propozycję i mogłam zobaczyć jak to wszystko wygląda. 

Ootd czekając na pociąg do Wawy! | poczęstunek w pociągu | Wawa | 
Dworzec Bydgoszcz | Czekając na pociąg do Parlina | Po wyjściu z planu

Przypomniało mi się o jeszcze jednym pechu tego dnia. Zapomniałyśmy aparatu, dlatego nie mamy żadnych zdjęć co jedynie te z mojego telefonu. Ale cieszę się, że chociaż mam taką pamiątkę. 
Wszystkie zdjęcia są z mojego instagrama, na którego serdecznie Was zapraszam!


Dobrej nocy! Lecę coś amkać, bo przy pisaniu notki aż zgłodniałam, haha. Buziaki! ;*