28/03/2015

Szkoła, praca, przyszlość?

Cześć! W poprzednim poście wspominałam o nowej szkole, do jakiej chce się udać od września. Właśnie wczoraj wybrałam się do Bydgoszczy złożyć papiery. Na razie nie chcę konkretniej mówić jaka to szkoła i czym się będę zajmować, ponieważ nie wiem czy na pewno to wszystko wypali. Generalnie boję się swojej przyszłości, nawet bardzo. Żyjemy w takich czasach kiedy częściej liczą się znajomości lub szczęście niż wykształcenie. Ja niestety znajomości nie mam żadnych, więc pracy mi nikt nie załatwi. Ze szczęściem zresztą jest podobnie. Wpływowe na moje życie chwile szczęścia, mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Jestem jednak taką osobą, która pomimo wszystko stara się myśleć pozytywnie i nadzieja będzie mnie trzymała do samego końca. W nieodległej przyszłości, a mianowicie na swoje 18 urodziny mam w planach zrobić sobie tatuaż z motywem nadziei. Chciałabym by znajdował się na nadgarstku, bym mogła na niego spoglądać w chwilach zwątpienia. Wiem, że tatuaż na nadgarstku jest raczej oklepany, aczkolwiek mi się bardzo podoba i nie chciałabym go mieć do szpanowania, a do uspokojenia się, gdy nadejdzie gorszy dzień.
Co do mojej przyszłości, skoro już o tym wspomniałam. Powiem Wam, że bardzo cieszyłabym się gdybym w przyszłości robiła coś, co naprawdę chciałbym robić, jednak jestem zdania, że żadna praca nie hańbi i mogę dorabiać sobie na kasie lub sprzątając. Korona mi z głowy nie spadnie, a pieniądze to pieniądze. Trzeba nauczyć się je szanować. Powiem szczerze, że w zbieraniu pieniędzy jestem beznadziejna, za to wydawanie mi ich idzie mi rewelacyjnie. Chciałabym się nauczyć większej organizacji. Jestem mistrzynią wydawania pieniędzy - przyznaję. Na dodatek wydaje je na "wszystko i nic", czyli odczuwam zmniejszającą się ilość pieniędzy, ale nie widzę na co. W tym roku postanowiłam się katować i odkładać każdy grosz do skarbonki, czy tam słoika. Nie wiem jak mi to wyjdzie, ale mam nadzieję, że na tyle owocnie, że starczy mi na coś "większego", niż bluzka, haha.
Bardzo chciałabym otrzymywać ciekawe propozycje współpracy z bloga, ponieważ lubię gdy coś się u mnie dzieje, gdy mogę doświadczyć czegoś nowego. Bardzo zazdroszczę Maffashion, czy innym blogerom takich możliwości. Choć wiem, że nigdy choć w połowie nie osiągnę takiego sukcesu jak one, to bardzo chciałabym, by blogowanie było dla mnie możliwością odbicia się od codzienności. Marzą mi się rożne eventy! Ja byłam jakiś czas temu na evencie, na który zostałam zaproszona przez Douglas w Toruniu. Było bardzo fajnie! Nowe doświadczenie, poznane ciekawe osoby oraz fajna fotorelacja dla Was na bloga! Na sam koniec chciałabym powiedzieć, coś co wielu z Was zdziwi - nie zarabiam na blogu ANI GROSZA. Piszę to ponieważ większość moich znajomych tak myślała, więc wydaje mi się, że Wam również może się tak wydawać. Moją jedyną "zapłatą" są prezenty od firm, jednak nie jest to aż takie częste w moim przypadku. Ostatecznie co do mojej przyszłości, mam nadzieję, że niepotrzebnie się zamartwiam i że znajdę bez większego problemu pracę, która będzie częścią moich zainteresowań!
Za piękne zdjęcia dziękuję Weronice Sternal, a za piękną przeróbkę, dziękuję samej sobie, nie ukrywam, że siedziałam nad ich przeróbką sporo czasu, haha! A odnośnie Weroniki! Wiem, że jest tutaj sporo osób, które bardzo lubiły czytać jej bloga. Mam dla Was dobrą nowinę - powraca ona na bloggera, z odnowionymi siłami i nowymi pomysłami. Zapraszam!
Kurtka - sheinside.com | koszula - KLIK | koszulka - h&m | spodnie - Zara | trampki - converse 

Miłego dnia!

21/03/2015

Wiele ważnych informacji

 *Zdjęcia z postu są z dzisiejszego dnia. Nie są zbytnio tematyczne, aczkolwiek jeśli już mowa o życiu prywatnym, to dodam prywatne zdjęcia, why not?!:)* 

Hej, dzisiaj trochę naszło mnie na post tematyczny. Jak wiecie ostatnio u mnie bywa różnie bla, bla bla. Ostatnie 8 miesięcy wiele mnie nauczyło. Stałam się zupełnie innym człowiekiem, wydaje mi się, że zdecydowanie na lepsze. Niektórych cech jednak nie potrafię zwalczyć. Jestem okropnym zazdrośnikiem, dodaję sobie, robię z niczego olbrzymią rzecz, przez co ryczę, rzucam się i czuje się okropnie. Dopiero potem zdaję sobie sprawę: "O losie... o co było tyle krzyku..". Psycho prawda? Też tak uważam. Nie wiem, czy już zawsze będę tak miała. Nie mogę tego stwierdzić, ponieważ jestem dopiero po pierwszym związku i nie mogę powiedzieć, czy jeszcze kiedyś będę tak o kogoś zazdrosna. Mój blog - moje życie. Nigdy nie wspominałam za dużo o życiu prywatnym, bardziej było to 'lanie wody', czyli po ludzku mówiąc bardzo przeciągałam temat i pisałam niby o czymś, a jednak było to kompletnie zatajone i niezrozumiałe. W tej notce chciałabym podzielić się trochę swoim życiem prywatnym. Jestem człowiekiem jak każdy i chcę pozostać prawdziwa. Nie chcę byście znali mnie jako "ta blogerka", "wielka księżniczka", "ciuchy za darmo" itp, itd. To jest płytkie. Przepraszam, ale naprawdę takie postrzeganie kogoś jest płytkie. Przyzwyczajcie się, że ten blog nigdy nie będzie idealny, bezbłędny a treść nie będzie poetycka. Jestem prostą dziewczyną, używam prostego języka i właśnie takim językiem chcę się posługiwać na tym blogu. To mój blog, mój kawałek na ziemi i są osoby które to zaakceptują i takie, które zawsze znajdą coś na mnie, cokolwiek. Byleby się przyczepić. 
Wiele osób pytało się mnie w komentarzach, na facebooku, na asku, w mailach itd. "Czy jesteś z Bartkiem?". Powiem to pierwszy raz publicznie i z pełną świadomością. Nie, nie jestem. To już nigdy nie powróci i piszę to dopiero teraz, kiedy jestem tego pewna. Powodów podawać nie będę. Stało się. Byliśmy ze sobą ponad rok i mamy wiele wspaniałych wspomnień, ale niestety już nowych wspólnych wspomnień mieć nie będziemy. Nigdy nie leży wina po jednej stronie, a więc nie będę kłamała i cisnęła, że to facet jest świnią i to wszystko jego wina, a ja jestem aniołkiem i ohh jestem nienaganna. Bzdura! Każdy jest człowiekiem, każdy popełnia błędy! Trzeba umieć się do nich przyznać. O związku to tyle. Po tym wszystkim, po przejechaniu się również na "przyjaciółkach" jak i "dobrych kumpelach", muszę stwierdzić, że tak po prostu funkcjonuje cały świat, a ludzie przychodzą i odchodzą. Każdy ma w sobie nutkę dwulicowości. To się po prostu nazywa życie. Nie można temu zapobiec w żaden sposób. Trzeba się  do wszystkiego przyzwyczaić. Mam nadzieje, że pojawią się jeszcze kiedyś na mojej drodze osoby, które sprawią, że będę szczęśliwa, że poznam swoją drugą połówkę. Przyznam, że miłość stawiam na pierwszym miejscu i nawet mama czy tata nie mogą być tak bliscy jak partner. Nie spieszę się jednak, wręcz przeciwnie nie wyobrażam sobie być w związku na czas nieokreślony. 
Co do przyjaźni to ją buduje się bardzo długo i trzeba pielęgnować tak samo jak miłość. Ja mam kilka bardzo bliskich koleżanek, jednakże nie mogę nazwać tego przyjaźnią. Chciałabym również rozwiać plotki, które krążą na temat mojej i Weroniki przyjaźni. O tym najczęściej piszecie w listach. My się nigdy nie pokłóciłyśmy, jednakże każda poszła w swoją stronę i kontakt się ograniczył. Nie do zera i nawet za godzinkę się ze sobą widzimy. Staramy się nadrabiać systematycznie nowinki odnośnie naszego życia. Powiem Wam, że żyję w małym miasteczku, gdzie każdy się zna. Każdy na siebie pi***/ gada. Zmiana otoczenia natomiast jest wręcz niemożliwa, bo jak już powiedziałam i tak każdy się zna i każdy to jeden pies, a plotki roznoszą się z prędkością światła. Nie jestem na tyle głupia by myśleć, że w innych miastach jest inaczej. W każdym mieście są plotki. Jedni się lubią, drudzy nie itd. ale w dużym mieście nie jest to odczuwalne na taką skale, że wyjdziesz do sklepu i wiesz, że nawet sprzedawca wszystko o Tobie wie. Łatwiejsza jest również zmiana otoczenia, istnieje większe prawdopodobieństwo, że w dużym mieście poznasz ludzi, którzy się z "tamtymi" nie trzymają, nie gadają, ogólnie.. nie znają. 
Pewnie zastanawiacie się do czego dążę? Piszę to wszystko ponieważ zdecydowałam się na zmianę otoczenia. Od września najprawdopodobniej zacznę naukę w Bydgoskim technikum. Będzie to dla mnie nowy start, nowy rozdział w życiu. Jestem osobą komunikatywną, więc myślę, że ze złapaniem kontaktu nie będzie trudno. Powiem szczerze, że ta moja mała mieścina przestanie mnie absolutnie obchodzić. Będę żyła nowym otoczeniem, nowym miejscem. Nie wyrzeknę się jednak swojego pochodzenia. Będę pamiętała gdzie się urodziłam i gdzie mieszkam. Nie mam zamiaru ukrywać tego i robić z siebie wielce "miastowej". Nie jest to decyzja spontaniczna. Długo nad tym myślałam i wierzę, że w końcu mi się ułoży i będę szczęśliwa. Przepraszam Was bardzo, za tak długi post. Dzisiaj mam zdecydowanie lepszy dzień. Dzień w którym nie potrafię uronić łzy wspominając o przeszłości. Dziękuję również za wszystkie miłe słowa pod ostatnim postem. Jesteście super. Kocham Was! ♥ Pozdrawiam i ściskam mocno Sońkę z powyższych zdjęć! :*

20/03/2015

4 lata bloga w pigulce


Kelly Clarkson - Heartbeat song
Cześć kochani, nadszedł ten specjalny czas. To już czwarta tego typu notka na tym blogu, a oznacza to, że ten blog istnieje niż 4 lata! Ja jestem w totalnym szoku. Nie wiem kiedy to minęło. Przeglądając starsze posty miałam wrażenie jakby wszystko działo się dosłownie wczoraj. Wspaniale jest mieć blogo-pamiętnik, gdzie jest tyle magicznych wspomnień, które w każdej chwili można odtworzyć. Nie żałuję decyzji o założeniu bloga. Mój blog od początku do końca zostanie w pełni prawdziwy. Możecie na nim znaleźć mnóstwo zdjęć mojej codzienności. Naprawdę wzruszam się nawet w tym momencie, ponieważ nawet nie wiecie jak Wy i ten blog jesteście dla mnie ważni. Człowiek się zmienia całe życie, ale ja to chyba powinnam dostać jakiegoś Oscara, haha. Moim zdaniem w każdym roku wyglądałam zupełnie, zupełnie inaczej. Nie do poznania! Chyba jestem zmianoholiczką i obiecuję, że tych zmian będzie jeszcze bardzo dużo! No to co?! Streśćmy te 4 lata!
ROK PIERWSZY
Muszę Wam powiedzieć, że początki w każdej możliwej dziedzinie są najtrudniejsze i tak było też w tym przypadku. Skłamałabym mówiąc, że jestem dumna z jakości prowadzenia bloga. Przyznam się, że wręcz wstydziłam się za ten pierwszy rok. Posty były pisane w stylu kompletnie 'pokemońskim', zdjęcia jakieś małe, zaokrąglone, wygląd bloga również mało profesjonalny.. no cóż. Jest mi wstyd, ale teraz kiedy jestem w tym miejscu cieszę się, że zdecydowałam się na ten wielki krok, jakim było założenie bloga. Decyzja do przemyślanych nie należała, aczkolwiek jak widać spontaniczność wyszła na dobre, a mi do teraz pozostała cecha nieprzewidywalności, szczególnie w życiu prywatnym. Rok pierwszy zakończyłam ze statystyką ponad 66k wyświetleń! - Muszę przyznać, że naprawdę nieźle! Oraz zdobyłam ponad sześciuset zarejestrowanych użytkowników! Niesamowite, że ktoś z Was chciał czytać te wypociny. Jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej wytrzymałości psychicznej.
ROK DRUGI
797 lajków na fp! | 1763 obserwatorów | 309 354 wyświetleń!
Ten rok z pewnością mogę nazwać rokiem szczęśliwym i rozwijającym. Nie byłam absolutnie przygotowana na wielkie wiwaty z Waszej strony, oraz jakieś wielkie współprace, a właśnie to już w drugim roku prowadzenia swojej strony, dostałam propozycję ogromniastej współpracy. Pamiętam, ze byłam w absolutnym szoku. Z tego roku pamiętam także wywiad online w "Pozorach Kontrolowanych", co również było dla mnie wyróżnieniem. Mogę wspomnieć trochę o prywatności w tym podsumowaniu? W roku 2013, że byłam na wspaniałej wymianie międzynarodowej w Xanten (Niemcy). Akurat wtedy gdy stuknął drugi rok bloga, byłam w trakcie pakowania, lub już nawet byłam w podróży. Był to naprawdę fantastyczny wyjazd. Poznałam świetnych ludzi i mam masę pięknych wspomnień. Po przyjeździe na miejsce zrobiłam nawet dla Was live chat, żebyście byli ze mną na bieżąco. Wydaje mi się, że takie wyjazdy należą do chwil niecodziennych i najprawdopodobniej już nigdy więcej nie uda mi się wziąć udziału w takiej wymianie. Dziękuję ♥ Jak już wspomniałam był to rok kiedy mój blog zaczął się bardzo dobrze rozwijać, przy postach miałam dużo komentarzy, a nawet więcej niż teraz (już mnie nie kochacie). Drugi rok zakończyłam z wynikami, które mnie onieśmielały!
ROK TRZECI
Dużo wspominać. Mój blog zaczął się naprawdę nieźle rozwijać. Na blogu pojawiały się systematyczne posty, zostałam twarzą marki z ciuchami, podjęłam wiele fajnych i ciekawych współprac. Naprawdę był to chyba mój najlepszy rok. Tyle się działo. Trzeci rok zakończyliśmy z 3500 użytkownikami oraz 2600 fanów na fanpageu! Był to również dla mnie dobry rok ponieważ czułam się szczęśliwa! Blog zawsze był i wydaje mi się, że będzie ogromną motywacją. Pomimo złych momentów nie potrafiłam się poddać wiedząc jakie mam w Was wsparcie! Mam nadzieję, że jeszcze na moim blogu będzie kiedyś tak owocny rok jak ten. Największym osiągnięciem okazała się oczywiście wygrana konkursu BLOG ROKU. Nie muszę chyba mówić jaka byłam zszokowana wygraną i szczęśliwa! Nigdy nie zapomnę tego wydarzenia. Uczucia, których nie można opisać słowami..
ROK CZWARTY
 3856 obserwatorów | prawie 3 tys lajków na fp! | ponad mln 200 tys wyświetleń!
Muszę Wam powiedzieć, że co do blogowania to jest to chyba mój najsłabszy rok. Posty osobiście myślę, że pojawiały się ciekawe, ponieważ byłam w Paryżu, lloret de mar, Barcelonie i trochę się działo, ale coś Wam nie podeszły pod gust te posty i przez rok doszło tylko trzystu nowych obserwatorów. Niektórzy pomyślą "ta marudzi, zamiast się cieszyć", ale niestety wszystkie siły do prowadzenia bloga przez to gdzieś opadły na dno, zaczęłam się poddawać, mówić o swoim blogu, że jest beznadziejny, że chyba czas go zamknąć. Obecnie mamy 3856 obserwatorów. Pokaźna całkiem sumka, aczkolwiek naprawdę uważam, że był to mój najgorszy rok dotychczas, na podium z rokiem pierwszy, o którym już w ogóle powinnam się nie wypowiadać. Był to również najgorszy rok biorąc pod uwagę swoje życie prywatne. Może jakoś wyczuliście tą nieprzyjemną atmosferą i coś Was odpychało? Nie mam pojęcia. Starałam się nie odkrywać za dużo prywatności i dodawać jak najciekawsze posty. Chyba nie podołałam zadaniu. :)
____________________________________________________________________________
A teraz leci nam rok piąty. Nie mam w planach się poddać, wręcz przeciwnie chcę sprawić by podsumowując za rok "5 lat bloga" napisać, że był to najlepszy rok w moim stażu blogerskim! Czy tak się stanie? To się okaże, ja będę starała się ze wszystkich sił, ale musicie mi troszkę pomóc, dodać mi otuchy.. Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim, którzy ze mną są i nie przestają we mnie wierzyć. Bardzo mocno Was kocham, a co do posta.. miał on się pojawić 15 marca, niestety pech chciał, że musiałam się męczyć tydzień bez internetu.. Tego dnia, ze złości, że nie mogę napisać posta na bloga zaczęłam płakać, haha. 3majcie się ciepło! ♥♥♥ Bądźcie ze mną jak najdłużej, nie zawiodę Was, mam taką nadzieje, choć jestem tylko człowiekiem i wszystko się może zdarzyć. 

Od kiedy czytacie mojego bloga i jak do tego doszło? ♥
Przygotowałam dwa fajne i słodkie upominki, więc 2 losowo wybrane komentarze otrzymają ode mnie małą niespodziankę! Tylko proszę podać adres e-mail w komentarzu. 

13/03/2015

Brak adekwatnego tytułu

Cześć kochani! Czy wszystko u Was w porządku? Jak w szkole?! Za dwa dni na blogu odbędzie się małe święto. Domyślacie się o co może chodzić? Postaram się przygotować na piętnastego coś specjalnego. Na marginesie zauważyłam, że ostatni post zdecydowanie nie przypadł Wam do gustu. Tak też myślałam pisząc ten post ale zdecydowałam się, że zaryzykuję. Cóż, mówi się trudno. Wiem, że ostatnio posty na blogu są dosyć ubogie i nie wyglądają tak jak kiedyś, ale ciężko jest mi pogodzić to wszystko co się teraz u mnie dzieje. Ponadto nadal mam stały problem z fotografem, a raczej z jego brakiem, do tego sprzęt.. ahh to wszystko nie jest takie proste. Jak już wspomniałam mam plany z blogiem i to naprawdę konkretne, jednak cała realizacja będzie bardzo czasochłonna. Tak w ogóle za oknem mamy już przebłyski wiosny - według mnie najlepszej pory roku! Czas już wyciągnąć z szafy trochę lżejszą kurteczkę, bo osobiście ja w swoich parkach już zdycham! Niebawem przedstawię Wam propozycję kurteczki wiosennej, która doszła do mnie wczoraj. Zamówiłam ją z myślą o mrozach, ale okazała się być cieniutka dosyć, w sam raz na wiosnę czy jesień. 
    
Właśnie przeglądam swoje starsze posty! Jeszcze niedawno dodawałam notki niemalże codzienne z wielką dawką zdjęć, ah! Koniecznie muszę powrócić do tego, bo wtedy było Was zdecydowanie więcej! No i już skoro mowa o starszych postach, to zachęcam do przeglądnięcia ich! I napiszcie mi na maila lub w komentarzu swoją opinię na temat poprzednich postów i tych teraźniejszych! Mogą być z anonima, jeśli nie macie odwagi na krytykę, choć z góry zaznaczam, że nie obrażę się i wręcz przeciwnie w tym przypadku wezmę ją do siebie by udoskonalić dla Was tego bloga. W końcu szkoda zaprzepaścić 4 lata blogowania.
Mam jeszcze dla Was takie małe info. Jak wiecie ostatnio na fanpage'u udostępniłam link do aska i tam sporo, bardzo sporo się mogliście dowiedzieć. Jednak na razie proszę nie zadawać mi pytań odnośnie życia prywatnego tutaj na blogu. Jeśli będę gotowa opowiedzieć całą sytuację przy tak dużej publiczności to zrobię to. Na razie jednak nie planuję, ponieważ muszę pewne sprawy sobie poukładać i czeka mnie teraz sporo roboty, także z góry dziękuję za uszanowanie mojej decyzji. :) 
Na marginesie jeszcze, zarzucacie mi, że piszę o swoim życiu prywatnym na blogu. O problemach osobistych wspominam bardzo ogólnikowo, a że blog jest lifestylowy, to jest chyba oczywiste, że opowiadam trochę o mojej codzienności i życiu. Za bardzo nie interesuje mnie robienie z siebie kogoś kim nie jestem i wolę być zdecydowanie sobą. Jeśli zawiodła Was moja osoba i nie jestem taka idealna, to możecie spokojnie odejść. Nigdy Was siłą tutaj nie trzymałam, zatem decyzja należy do Was.
Za piękne zdjęcia dziękuję Weronice Sternal!
A Was na samym końcu chciałabym zaprosić na mojego snapa! - @jessikachincza
Buziaki i udanego weekendu! :*

09/03/2015

Bajka dziecinstwa

Cześć kochani! Pracuje nad tym by blog przypominał bardziej moją codzienność tak jak to było kiedyś i lepiej, niestety tak się składa, że w moim życiu prawie nic się nie dzieje i ja tylko leżę. Teraz będzie jeszcze gorzej ponieważ podjęłam jedną bardzo znaczącą dla mojej przyszłości decyzję. Jest ona jednak wymuszona na mnie i nie robię tego z własnej woli. Jestem pewna, że gdy to wszystko ogarnę opowiem Wam kiedyś o tej sytuacji w całości. A zmieniając temat..
 Drogie Kobitki, chciałabym życzyć Wam/Nam wszystkim spełnienia najskrytszych marzeń, miłości, szczęścia i czego sobie tylko zapragniecie. ♥
 Wczoraj życzenia ode mnie poleciały do Was prosto z fanpage'a, na którego serdecznie zapraszam! Jestem tam do Waszej dyspozycji, nawet gdy na blogu nie pojawiają się posty.
Dzisiaj, gdy przypadkowo skakałam po kanałach telewizyjnych, zobaczyłam że poleci moja bajka z dzieciństwa. Ogólnie dużo mam takich bajek czy filmów, które wywołują u mnie jakieś wspomnienia, ale to jednak tą bajkę uważam za najlepszą na świecie! Mowa tu o "Lilo i Stich". Bajka powstała w 2002 roku, jednak moim zdaniem nie ma żadnych konkurentów, nawet jeśli chodzi o przeróżne najnowsze bajki najlepszych produkcji. To jest po prostu klasyk. Można się nieźle uśmiać oraz przemyśleć pewne sytuacje, a nawet wzruszyć. 
Z góry chcę Was przeprosić, ponieważ wiem, że pod względem wizualnym ten post nie będzie idealny, jednak w tym przypadku skupiam się na treści. Pewnie zastanawiacie się w ogóle po co piszę o jakiejś bajce, która swoją drogą poszła w zapomnienie? Otóż uważam, że ta bajka bardzo wiele uczy, szczególnie dzieci, można się również pośmiać, a w obecnych bajkach zdarza się, że postacie mają cięty język, a małe dzieci lubią powtarzać słowa, jak i czynności, których się naoglądają. Wszystko teraz robione jest dla pieniędzy, a oglądając stare bajki, ma się poczucie, że zostały one stworzone z myślą o nas. Pomimo iż w tym roku będę obchodziła swoje 17 urodziny, to jednak uważam, że na bajki nikt nie jest za stary. Jedyną bajką godną uwagi z tych nowych (moim zdaniem) jest "Kraina Lodu", która jest naprawdę piękna..
Najlepsze według mnie cytaty z filmu "Lilo&Stich":
- "Jak chcesz odejść to możesz, ale ja i tak Cię nie zapomnę. Pamiętam wszystkich, którzy odeszli."
- "Ohana to znaczy rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca.."
- "Dlaczego ty wszystko psujesz? A może dla odmiany spróbowałbyś coś zrobić?"
- "Tak, to brzydkie kaczątko. Widzisz, smutno mu, bo jest całkiem samo i nikt go nie chce... Ale potem rodzice usłyszeli jego płacz i je znaleźli... i odtąd brzydkie kaczątko było szczęśliwe, bo wiedziało, że ma dokąd wracać."
- "To jest moja rodzina. Znalazłem ją i to całkiem sam. Jest mała i rozbita, ale dobra. Taa... dobra."
I największy klasyk!
" Lilo: Jest mi bardzo dobrze, jadam cztery posiłki dziennie, rozglądam się zanim przejdę przez ulicę i dużo śpię. I...jestem bita?
Bąbel: Bije cie?
Lilo: Tak! Siostra bije mnie bardzo często! Nawet 5 razy dziennie. Cegłą!
Bąbel: Cegłą?!
Lilo: Aha...Zawiniętą w ręcznik."

Na koniec zamieszczę dla Was mix moich snapchatowych zdjęć. :) 
@jessikachincza
A czy Wy macie bajki do których czujecie pewien sentyment?
Oraz czy Waszym zdaniem lepsze były bajki kiedyś, czy dziś?

Buziaki i udanego tygodnia!

04/03/2015

Blog roku 2014 - wspomnienia

Cześć kochani, wczoraj miała miejsce 10 gala Bloga Roku! Tak chciałabym się na niej pojawić. Mam wspaniałe wspomnienia związane z zeszłym rokiem, kiedy to ja otrzymałam tytuł "najlepszego bloga w kategorii blogi nastolatków". 
Ahh chwila, która nigdy więcej niestety się nie powtórzy, jednak z blogiem mam jeszcze plany na przyszłość. Wydaje mi się, że albo jego realizacja nastąpi jeszcze w tym roku, albo w 2016, choć prędzej przewiduję rok 2016. Nie mogę się doczekać, choć jeszcze sporo czasu przede mną. Wczoraj oglądałam galę live do samego końca. Nawet oglądałam występ Natalii Kukulskiej, która tak zamulała, że połowa sali postanowiła się ulotnić. No przepraszam, ale niestety to prawda.. Dodatkowo nagłośnienie było okropne. Na żywo pewnie było dobrze słychać, ale w internecie naprawdę koszmar. Ogólnie zdziwiłam się, że załapałam się na materiał nagrany na 10 rocznice tego konkursu. Miałam na twarzy banana. Naprawdę świetne uczucie i wywołało to również u mnie wspomnienia. Oglądając galę miałam ścisk gardła. Jestem osobą, która bardzo szybko się wzrusza, szczególnie gdy widzę na ulicy jakiegoś biednego pieska. No cóż, czasem jest to dobre, a czasem uciążliwe.
 Ogólnie otrzymałam zaproszenia na galę, jednakże otrzymałam je wczoraj, gdy przyszłam ze szkoły, a gala była właśnie tego samego dnia. Do Warszawy mam z 4h pociągiem. Myślałam, że zawinił onet, ale później dostrzegłam datę wysłania listu, który był priorytetem. A więc... wysłano 25 lutego, dostarczono 3 marca. Całkiem sprawnie prawda? Nasza Polska poczta jak zwykle zawiniła. Pozwolę sobie tego nie skomentować. Co do gali to zdziwiłam się również, że kategoria nastolatków była jako pierwsza, ale to pozytywnie, ponieważ szybko dowiedziałam się, kto zajmuje moje miejsce. Okazało się że wygrała Milion i Oliwka, aczkolwiek uważam, że nagroda należy się Don't be normal. Cóż, nie mi to oceniać. Najwidoczniej to nie zamiłowanie i kreatywność oceniała Margaret.
Tak czy inaczej serdeczne gratulacje dla zwycięskiego bloga. Milionek słowami "Pozdrawiam moich wszystkich fanów" wywołała u mnie ciepły uśmiech. 
Życzę dalszych sukcesów każdemu blogerowi i przede wszystkim wytrwałości! Startujcie w tym konkursie, ponieważ naprawdę warto. Z tego również miejsca chciała bym pogratulować VIVI&OLI, która w końcu zwyciężyła w kategorii "Moda i Uroda". Z autorką bloga poznałam się na zeszłorocznej gali i później przez jakiś czas miałyśmy ze sobą kontakt. Jest świetną osobą i ma cudowne dzieciaki, które możecie zobaczyć w przeróżnych, stylowych stylizacjach na blogu - zapraszam! vivioli-babiesfashionlife.blogspot.com
Buziaki dla Was! ;*

23/02/2015

Portrety

Cześć kochani. W zasadzie przychodzę do Was bez żadnej weny. Czy dużo się u mnie dzieje czy ogarnęła mnie monotonia..  sama nie potrafię stwierdzić. Mam mętlik w głowie i zasadzie nie wiem czego oczekuję od samej siebie. Chyba każdy ma takie dni kiedy nie wie jakie decyzje podjąć i co jest dla niego najlepsze.. Co do postu.. już wczoraj chciałam do Was wpaść, ponieważ byłam na zdjęciach! Efekt mi się podoba, jednak tym razem poprosiłam fotografkę byśmy skupiły się na portretach, ale planuję jeszcze jakąś taką konkretną sesję. Całkiem dobrze czuję się przed obiektywem, ale to również zależy od fotografa. Tym razem zdjęcia wykonywała Paulina z którą nie tylko robiłyśmy zdjęcia a także sporo sobie pogawędziłyśmy.  Chciałabym Was Serdecznie zaprosić na jej fanpage na facebooku. Nie zajmuje się fotografią zbyt długo, jednak uważam, że naprawdę nieźle sobie radzi.

-Moje ulubione!-
Tak w ogóle został mi tylko tydzień ferii.. podejrzewam, że zmarnuję ten czas leżąc standardowo w łóżku, ale mam nadzieję, że uda mi się spotkać z koleżankami, z którymi dawno się nie widziałam. Poza tym od czasu do czasu wypadałoby się przewietrzyć. Jak już mówiłam dzisiaj z niczym konkretnym niestety do Was nie wpadam. Nie mam humoru, aczkolwiek chciałam podzielić się z Wami efektami sesji.
Wybrałam dla Was kilka zdjęć! :)
Podobają się? Które według Was jest najlepsze? 

Dobrej nocy!