17/11/2014

Enjoy the moment

Hej kochani! Dzisiaj pisze do was Emila z bloga baby-twinny. Mam piętnaście lat i od kilku miesięcy mieszkam w Szwecji i mieście Stockholm. Prowadzę bloga, w którym opisuję moje przemyślenia, lifestyle i w sumie wszystko co przyjdzie mi a myśl. Ponieważ od jakiegoś czasu zakolegowałyśmy się z Jessiką pozwoliła mi napisać post na swój blog. Dziś chcę przekazać wam to, co dokładnie zrozumiałam, to, że powinniśmy cieszyć się chwilami.

 Kurcze, temat wydaje się być tak płytki, no bo co? nastka umyśliła sobie, że coś napisze i będzie udawać ile to ona nie przeszła i jak to ona nie dorosła. Może nie przeżyłam jeszcze wystarczająco wiele, by wypowiedzieć się dokładnie na ten temat ale rozumiem jak bardzo ulotne są chwile. Mam głupi nawyk mówienia do siebie: 'Ciekawe co będę robić za tydzień o tej godzinie', a gdy przychodzi już ten czas myślę sobie-boże, minął już tydzień, tydzień z mojego życia... I wtedy pojawia się pytanie 'Co interesującego lub pożytecznego zrobiłam?'. I czasem ta myśl mnie dobija, bo tak naprawdę nic-okrągłe zero-nie ruszyłam tyłka sprzed komputera ani telewizji. I żałuję tego... mój kolega leży właśnie sparaliżowany w szpitalu i w życiu nie wstanie już na nogi, a był super sportowcem. A ja? Mogę sama wstać, iść, biegać, jeździć na rowerze czy iść do toalety bez niczyjej pomocy. Niby to takie proste, czemu miałabym być za to wdzięczna, każdy ma przecież nogi-no tylko, że każdy może je stracić tak jak wiele innych rzeczy w mgnieniu oka.
 Dlaczego tak jest? Czemu świat jest taki mściwy, a życie zdradliwe? Na te pytania nie potrafię sobie odpowiedzieć. To słabe, że w jednej chwili ktoś nas kocha, w drugiej zaś nienawidzi. Mamy coś, a zaraz tracimy bezpowrotnie. Nigdy nie chcę doświadczyć tego zbyt mocno, zbyt bardzo tak jak mój kolega, tak jak moi bliscy, którzy prócz zdrowia tracą nawet i życie. I mimo, że wiele osób mnie zawiodło, kopnęło w dupę tylko dla tego, że nie jestem idealna dla nich to uśmiecham się i mówię: I really don't care, mimo, że momentami to bardzo trudne. Chcę iść dalej przez życie z tym co mam i celebrować każdą daną mi minutę by kiedyś, patrząc w przeszłość powiedzieć do siebie, że przeżyłam swoje życie na tyle na ile mogłam i jestem z niego całkowicie zadowolona.
Mam nadzieję, że spodobało wam się kilka słów, które przekazałam wam w tym poście. Pozdrawiam was serdecznie i ponownie zapraszam na mojego bloga, którego znajdziecie klikając tu.

Papa kociaki!:*

13/11/2014

Rozpieszczana!

Cześć kochani! Dzisiaj zaczęłam dla Was pewien eksperyment, na efekty i publikacje go będziecie musieli długo czekać, abo do końca roku albo 100 dni. Mam nadzieję, że w jakiś sposób Was zainspiruję do działania. Więcej nie będę zdradzać, bo wydaje mi się, że pomysł jest naprawdę fajny i że po publikacji posypią się pozytywne wrażenia. Tak w ogóle co u Was? Ja przed 16 byłam w domu, ponieważ co tydzień w czwartek siedzę na dwóch dodatkowych matmach, w sumie mam je trzy pod rząd, ale z racji tego, że pani od matmy, jest moją ulubioną nauczycielką to bardzo chętnie zostaję i się uczę oczywiście! :) Przejdźmy do tych przyjemniejszych rzeczy (nie żebym wątpiła w przyjemność matematyki..) dzisiaj zostałam po raz drugi dopieszczona przez Douglas! Nawet nie wiecie jak Was uwielbiam! Upominek - niespodzianka sprawił mi wiele radości. To są takie cudeńka, że przeznaczyłam do tego półeczkę, gdzie będę stawiała takie wyjątkowe cudeńka. Chętnie przygarnę więcej, haha! 
Co znajdowało się w dzisiejszej paczuszce? 
Z góry przepraszam za żarówkowe światło, aczkolwiek po przyjściu ze szkoły było już ciemno, więc próbowałam się ratować i poszłam do jadalni gdzie jest najjaśniej, by dodać kolejną systematyczną notkę. Bardzo fajnie mi się je pisze, mam nadzieję że Wam się dobrze czyta, aczkolwiek garstka komentarzy pod ostatnim postem mnie trochę wypłoszyła. Żartuję! Dobrze wiem, że jesteście pilnymi uczniami i się uczycie, stąd taki zastój (optymistyczna fantazja Jessiki).

Poniższe zdjęcie absolutnie kojarzy mi się ze świętami!
Pierwszym prezencikiem jest puder w sprey'u. Generalnie podejrzewałam, że będą to perfumy z pompką. Zawsze o takim marzyłam. Zdecydowanie kojarzy mi się z filmami, gdzie wielkie damy przed ważnymi wieczorami psikają się tego typu perfumami. Byłam więc zdziwiona, że jest to puder. A właściwie to jest brokat, który po naciśnięciu gąbeczki wypryskuje na nasze ciało. Świetne prawda? Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam, ale bardzo mi się podoba! Może nie będzie mi służył w praktyce, ale na pewno w celach ozdobnych, lub okazyjnie, ponieważ buteleczka jest naprawdę urocza! Jego cena to 59zł, natomiast w katalogu widziałam mały zestawik z tym pudrem, również w podobnej cenie, albo nawet tej samej, więc wydaje mi się, że lepiej opłaca się kupić zestaw.
Drugim prezentem jest serum pod oczy, na pewno o nim poczytam i przetestuję. Jest bardzo fajny ponieważ ma "pompeczkę" ułatwiającą nakładanie go. Chcecie bym dała Wam znać jak się sprawuje? :) 
I ostatnia rzeczą jest próbka Dahalia Divin GIVENCHY. Już ostatnim razem jest dostałam. Pięknie pachnie, aczkolwiek póki co moim numer jeden są perfumy Lady Milion Pacorabanne, którego używam codziennie i już z góry obawiam się, że się skończy! Jest wspaniały. Już wtedy go polecałam, ale nadal mam o nim takie samo zdanie.
Nie zapominam również o smacznej przekąsce, w postaci cukierasków Lindor! Yummy, wielkie dzięki! 
A z zaproszenia na makijaż być może skorzystam, gdy będę miała okazję się wybrać do perfumerii, ponieważ niestety w moim mieście nie ma Douglasa. Zawitajcie w końcu do nas! Świecie czeka! :) Jeszcze raz Douglas Serdeczne podziękowania, nie wiem czym sobie zasłużyłam, haha! :) 

A Wam drodzy czytelnicy życzę miłego, czwartkowego wieczorku. Ja spędzę go z książką, ponieważ od wczorajszego wieczorku nie mogę się oderwać od Johna Greena "19 razy Katherine". 

Buziaki! I zostawiajcie po sobie ślad po potem, haha:))

12/11/2014

Złote dodatki

Cześć kochani, jak mija pierwszy dzień w szkole po dłuższym weekendzie? U mnie całkiem sympatycznie, troszeczkę się stęskniłam za znajomymi i za wspólnymi pogaduchami. Dzisiaj przychodzę do Was z postem, gdzie przedstawię Wam biżuterię, jaką ostatnio dostałam. Powiem tak.. jest naprawdę rewelacyjna i świetnie wykonana, aczkolwiek zupełnie o niej zapomniałam, ponieważ szła z dobre 2 miesiące, jak nie więcej, być może nawet minęły 3 miesiące. Zatem firma ma u mnie duży minus i chyba nie muszę mówić, że pomimo iż biżuteria jest naprawdę świetna to nie polecam.. komu chciałoby się tyle czekać za głupią biżuterią, już lepiej skoczyć do galerii i kupić coś fajnego, co przynajmniej można zobaczyć i dotknąć. Tak w ogóle to się nieźle zdziwiłam, ponieważ ten złoty komplet był na tekturce od H&M'u.. dziwne zjawisko. Co do wyglądu biżuterii jak już wspomniałam wyżej, nie mam żadnych zastrzeżeń. Osobiście bardzo uwielbiam złote dodatki, obecnie moim ulubionym jest zegarek, który już pokazywałam na blogu. Wbrew pozorom cały czas się dobrze trzyma i nie widać nawet śladów użytkowania, a noszę go bardzo często! Jak na tak tani dodatek jest naprawdę świetny!

Zdjęcie podobne do poniższego mogliście zobaczyć na moim profilu

A wpisując ZATT10 otrzymacie rabat 10%

Co do Waszych mailów to odpisałam Wam chyba na wszystkie! Posprawdzałam nawet te, które poszły jakimś przypadkiem do spamu. Zmieniając temat dzisiaj jestem jakaś senna, więc chyba póki co obejrzę zaległości na yt, a potem wskoczę pod kołdrę i włączę jakiś film. 

Poniżej Zmiancia. Nasza polska vlogerka.:)

A Wy jakie macie plany?

Miłego dnia! 3majcie się ciepło! :*

11/11/2014

Brak tytułu

Witajcie, pewnie pojawienie się nowego posta na tym blogu w ostatnim czasie to wielki szok. Od napisania ostatniego posta na laptopie jestem pierwszy raz. Przysięgam, aż dziwnie mi się patrzy w taki duży ekran, ponieważ co jedynie towarzyszył mi telefon. Od wczoraj również jestem bez telefonu i powiem szczerze, że to skłoniło mnie do włączenia mojego gratka i napisania postu dla Was. Ostatnio mam dużo czasu na przemyślenia i powiem szczerze, że z blogiem wiążę swoją przyszłość w jakimś stopniu. Na razie nie będę mówiła konkretów, aczkolwiek wiedzcie, że z blogowaniem NIE kończę i jeszcze o mnie dużo usłyszycie. Mam taką nadzieję, gdy wstanę ostatecznie na nogi, ruszymy pełną parą. Po kilku miesiącach tych złych dni, człowiek wreszcie zauważa powoli światełko w tunelu, ale powiem, że nigdy nie pomyślałabym, że tak trudno jest się odratować z depresji. Każdego może to spotkać, ale wiedzcie że nigdy nie jesteście sami. Ja tak myślałam. Cały czas wmawiałam sobie, że jestem sama, nikt mnie nie wspiera i się nie interesuje. Bzdura. Trzeba tylko otworzyć oczy i dostrzec kto jest dla nas, a kto ma nas totalnie w dupce. Wbrew pozorom zauważymy, że są osoby, które bardzo chcą nam pomóc i które robią to bezinteresownie. Właśnie tym osobom, które były i są przy mnie bardzo dziękuję. Również Wam drodzy czytelnicy, ponieważ wiem, że również się o mnie martwicie. Z tego więc powodu, jeśli Wy będziecie potrzebowali wsparcia, śmiało kierujcie swoje maile na podany adres - jessikachincza@o2.pl


 Jestem dla Was, a Wy jesteście dla mnie. Nie chcę być tylko blogerką, która pisze posty i oczekuje na zyski, a tak naprawdę czytelnicy są na ostatnim miejscu. To nie ja. Ja naprawdę chcę z Wami mieć już zawsze dobry kontakt, cokolwiek by się nie działo. Choćbym była popularna jak Maffashion - co jest oczywiście nierealne, to i tak postaram się poświęcać Wam jak najwięcej czasu. Jak już wspomniałam... nie tylko poprzez częste pisanie postów, ale również poprzez mailowanie, livechaty czy spotkania. Powiem szczerze, że po takich przerwach, boję się zajrzeć aż w statystykę bloga, pewnie po takim czasie straciliście wiarę, że pojawi się nowy post. Również problemem jest brak fotografa, przez co za diabła nie mogę robić systematycznych zdjęć, ale damy sobie radę, haha! Trzeba zachować choćby nutkę optymizmu! Zmieniając temat dzisiaj ostatni lazy day! Ja spędzam go przed TV, oglądając EMA, ponieważ gdy akurat leciało live, ja uciekłam na nocowanko. Powiem, że Ariana oczywiście wymiata, a wszystkim którzy mieli okazję tam być, choćby na widowni bardzo zazdroszczę!
A Wy co powiecie na ten temat? :)

3majcie się ciepło, a ja tymczasem lecę ogarnąć maile, przejrzeć wszystkie blogi itd, niby to internetowe sprawy, a jednak potrafią być bardzo czasochłonne. Buziaki! :*

20/10/2014

Oświadczam iż żyję!

Witam Was, ostatnimi czasy nadal walczę ze swoim kiepskim samopoczuciem, co do bloga to napisałam już post pożegnalny. Myślałam, że doszło do tego, czego obawiałam się najbardziej. Nie chciałam Was już pożegnać na dobre. Blog sprawiał i nadal sprawia mi masę przyjemności. Chodzi raczej o to, że nie miałam do blogowania sił, a nie chciałam wprowadzać ciągłych przerw, jak to bywa na innych blogach. Wolałam Wam wszystko wyjaśnić i zakończyć coś z czego nie mogę się wywiązać. Uwierzcie, że najchętniej bym napisała wszystko o sobie i ostatnim czasie, oraz trwającym, jednak potrafię dzielić świat internetu i prywatność. Mam nadzieję, że wystarczy Was informacja, że staram się stanąć na nogi. Was nie opuszczę. Te złe myśli jakie chodziły mi po głowie długi czas już wyrzuciłam i nie mają wstępu pojawiać się ponownie. Na blogu widnieje nowy wygląd bloga. Może jest trochę szaro bury, ale mam nadzieję, że się za klimatyzujemy wszyscy razem. Notki natomiast będę dodawała, gdy tylko będę miała zdjęcia. Fajnie było mieć swojego prywatnego fotografa blogowego. Jednak co dobre szybko się kończy, teraz już to wiem. Nawet nie wiecie jak cieszę się, że pomimo mojej nieobecności piszecie do mnie o posty i zaglądacie na bloga. Nawet znajomi już powiedzieli, że czas najwyższy coś dodać. Chcę być systematyczna w blogowaniu, ale także chcę ogarnąć wszystko to, co dzieje się wokół mnie. Mam cały czas nadzieję, że nic nie dzieje się bez powodu i że cierpię teraz by zasłużyć sobie na duże szczęście. Zobaczymy. Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś na moim blogu widniało motto "Nadzieja jest najcenniejszą towarzyszką życia". Nadal tak uważam i staram się tym cytatem kierować.

Na potwierdzenie, że żyję - dodaję zdjęcia. Przy okazji prezentuję Wam kardigan, którego nie udało mi się raz zaprezentować w dokładny sposób, a obiecałam! Pochodzi on z lookbookstore.com :)
Kardigan - lookbookstore.com
Top - H&M
Spodnie - H&M
Naszyjnik - Oasap.com
Torebka - verostilo.com
Zegarek - D&S
Buty - Renee.pl

Tak więc oto moja dzisiejsza stylizacja. Chciałabym napisać coś odnośnie butów z dzisiejszej stylizacji. Jest to moj świeżutki zakup ze sklepu internetowego renee.pl. Postanowiłam rozpieścić się choć trochę i wymienić swoje kochane, niezawodne czarne workery, których już czas się skończył..  na jakieś inne buty, które będą mi pasowały do codziennych stylizacji. Ten model jest ostatnio dosyć popularny, aczkolwiek mi spodobały się, gdy Ada przyszła nas odwiedzić do szkoły. Miłość od pierwszego wejrzenia, przysięgam! Bardzo mi się spodobały. Pomimo, że nie lubię mieć tego co jest popularne.. raczej wolę się nieco odróżniać od reszty, to postanowiłam że zgapię je od Ady, haha! Buty przyszły do mnie błyskawicznie. Naprawdę czekałam około doby na ich dostawę przez kuriera. Są idealnie wykonane. Część tylna bucika charakteryzuje się tak jakby skórką węża, która moim zdaniem wygląda rewelacyjnie. Co prawda miałam je ubrane chyba dopiero dwa razy, ale mogę stwierdzić, że są mega, mega wygodne i mam nadzieję, że posłużą mi jak najdłużej! Jak dla mnie wielkim plusem jest to, że botki są na zamek i błyskawicznie się je zakłada. Wiązane workery to naprawdę 3-5 minuty zmarnowanego czasu, a dla mnie ten czas, szczególnie przed wyjściem do szkoły jest na wagę złota! Moje ostatnie zdanie na temat bucików? - Serdecznie polecam! :)

Na sam koniec dziękuję bardzo Weronice za piękne, jesienne zdjęcia. U niej również nowy post. Zapraszam! Obie postaramy się prowadzić regularnie blogi. - Blog Weroniki

3majcie się ciepło. Widzimy się za kilka dni. :)

06/10/2014

O śmierci naszej, polskiej aktorki

Cześć kochani! Chciałam wpaść do Was wczoraj, aczkolwiek fatalnie się czułam. Złapało mnie choróbsko i już drugą noc z kolei nie mogłam spać. Dzisiaj nie poszłam do szkoły, ale mam nadzieję że będę mogła jutro do niej wrócić, ponieważ nie chcę mieć zbyt dużych zaległości. Wczoraj zignorowałam złe samopoczucie i spotkałam się z Weroniką. Nie wierzę jednak, że po tym wyjściu jeszcze bardziej mnie złapało, bo praktycznie byłyśmy cały czas w zamkniętym pomieszczeniu. Wrr! I właśnie to ten jedyny minus pięknej jesieni - zdradliwa pogoda i miliony wirusów. Nawiązując do tego co wspomniałam wcześniej.. tak, spotkałam się po bardzo długim czasie z Weroniką, aż sama nie wiem co więcej napisać. Mało co nie zapomniałam jak wygląda. 



Chciałabym również wspomnieć w dzisiejszym poście o śmierci naszej polskiej aktorki, o niezwykle charakterystycznym głosie. Ania Przybylska niestety po długiej walce z rakiem odeszła od nas. Nie byłam jej fanką, ani nic z tych rzeczy, aczkolwiek wiele słyszałam o jej nieszczęściu z prasą. Chyba nikt tak jak ona nie ucierpiała na wścibstwie fotoreporterów i portalach typu pudelek.pl. Osobiście nie wiem czy dałabym radę znieść to wszystko. Już kilka miesięcy temu prasa napisała o śmierci Ani Przybylskiej, co oczywiście okazało się bzdurą. Nie wyobrażam przeczytać artykułu o własnej śmierci, będąc śmiertelnie chora. To chamstwo i nie zna ono granic. Przykrą również wiadomością jest fakt, że osierociła troje dzieci. W zasadzie codziennie ktoś umiera i każda śmierć przynosi wiele bólu dla bliskich, ja to rozumiem, ponieważ również przez to przechodziłam, ale postanowiłam że akurat o tej postaci napiszę. Zasłużyła sobie na to. Ponoć była wulkanem pozytywnej energii - nie mi to oceniać, ponieważ nie znałam jej, ale piszę to co usłyszałam i podejrzewam, że może być prawdą. :) Spoczywaj w pokoju, a dla rodziny wyrazy współczucia, oraz dużo siły.

 Kurtka - KLIK
Cardigan - KLIK
zegarek - KLIK 
 Spodnie - H&M
Bluzka - H&M

Co do zdjęć to nie prezentuję żadnej konkretnej stylizacji. Powiedziałabym raczej, że jest to zwyklaczek na jesienne dni. Bardzo wygodny zwyklaczek! 
Na sam koniec chciałabym Was zaprosić na bloga mojej dobrej koleżanki, z którą dzieliłam pokój w Hiszpanii. Postanowiła założyć bloga typowo modowego. Zachęćmy ją! Dziewczyna ma fajny styl i na pewno się rozkręci. Obserwujcie i komentujcie! :)

Miłego wieczoru. :*

03/10/2014

Spotkanie z wielkim uśmiechem

Hej! Jak dobrze przyjść do domu ze świadomością, że już piątek. Ostatni dzień tygodnia okazał się być całkiem znośny, a po części nawet powiedziałabym przyjemny! Byłam zwolniona z dwóch ostatnich lekcji, ponieważ dostałam zaproszenie do mojej byłej szkoły. Niedawno co dopiero z niej wyszłam a już czułam się jakby wszystko i wszyscy się zmienili i szczerze dziwnie było zobaczyć niektóre twarze po kilku miesiącach. Oczywiście nie tylko ja zostałam zaproszona na spotkanie, tylko wszyscy którzy uczęszczali na kursy unijne. Zobaczyłam się z moimi wspaniałymi dziewczynkami z byłej klasy. Za jedną koleżanką tak się stęskniłam, że aż miałam szklane oczy, gdy ją przytuliłam. Przykro, że każdy rozchodzi się w inną stronę.. brakuje mi niektórych mordek w mojej codzienności. Spotkanie przebiegło idealnie. Otrzymałam certyfikat z języka angielskiego i może kiedyś mi się przyda i uśmiałam się za wszystkie czasy z osobami, za którymi tęskniłam. Nie mogło być lepiej. Pomimo, że byliśmy ze sobą jakąś godzinę czasu, to i tak jestem bardzo zadowolona. 
Szczególne pozdrowienia dla Paulinci i Ady, o której już pewnie zapomnieliście, haha. Kiedyś często tu o niej pisałam! 

Naszyjnik - KLIK
Bluzka - New Yorker 
Zegarek - KLIK
Cardigan - KLIK

Chciałam Wam dzisiaj pokazać stylizacje niestety nie było na to czasu, zatem zdjęcia zostały zrobione w niesprzyjającym świetle. Na pewno cardigan z powyższych zdjęć jeszcze zobaczycie. Jest naprawdę fajny, choć moim zdaniem nietypowy!
I na koniec oczywiście instagramowa fotka z Adunią!
Instagram to moja świątynia, haha! Uwielbiam kumulować na nim zdjęcia pamiątkowe! Jak możecie zauważyć z moim samopoczuciem jest nieco lepiej, choć w sumie to zależy w jakim otoczeniu się znajduję. Jak widać na powyższym zdjęciu - przy prawdziwych przyjaciołach uśmiech sam pojawia się na twarzy. Ten szczery uśmiech! :*

Mam nadzieję, że widzimy się już niebawem! Kocham Was, buziaki! :*:*
__________________________________________________________

Mam jeszcze małą prośbę. Jesli ktoś zna się na wyglądach i chciałby mi pomóc to zapraszam na maila - jessikachincza@o2.pl Nie mam zbyt dużych oczekiwań. Chce postawić na klasyczny design.